Ir al contenido
Złoty japoński pawilon odbijający się w stawie otoczonym drzewami

Kierunki

Podróż do Japonii na 10 dni: ile gigabajtów naprawdę potrzebujesz

Tokio, Kioto i przejazdy pociągiem. Rachunek dzień po dniu tego, co zużywa podróż do Japonii, i jak przełożyć go na konkretny plan.

Irene Salazar 7 min Zdjęcie: Omkar Jori, Unsplash

Dziesięć dni w Japonii to typowa podróż: Tokio, Kioto, trochę Osaki albo Hakone i kilka długich przejazdów pociągiem. Dobre dla tego rachunku jest to, że ta podróż wygląda u różnych osób dość podobnie, więc da się ją policzyć z pewną dokładnością.

Do czego używa się telefonu w Japonii

Do trzech rzeczy, i w tej kolejności: sprawdzania, jak dojechać, tłumaczenia i robienia zdjęć. Japoński transport jest wspaniały i jednocześnie potwornie skomplikowany, więc aplikacja z rozkładami pociągów otwiera się dwadzieścia razy dziennie, choć każde sprawdzenie waży niewiele.

Tłumaczenie to drugi bohater. Karty w restauracjach, tabliczki, instrukcja pralni samoobsługowej: aparat w tłumaczu używany jest w Japonii dużo częściej, niż się to planuje, i działa bez połączenia, jeśli wcześniej pobierze się język.

Rachunek, dzień po dniu

CzynnośćDziennie
Mapy i rozkłady pociągów20 do 40 MB
Komunikator z domem10 do 30 MB
Tłumaczenie z pobranym językiemprawie nic
Wyszukiwanie i rezerwacje30 do 60 MB
Media społecznościowe z umiarem300 do 600 MB
Publikowanie zdjęć i relacji100 do 200 MB

Sumując: kto trzyma się praktyki, zostaje przy 100 do 200 MB dziennie, czyli 1 do 2 GB na całą podróż. Kto dodatkowo używa mediów społecznościowych normalnie, wchodzi na 500 do 900 MB dziennie, między 5 a 9 GB przez dziesięć dni.

Trzy profile i ich liczba

Jak podróżujeszDziesięć dni
Tylko to, co konieczne, z wi-fi w hotelu2 do 3 GB
Normalne używanie z mediami społecznościowymi5 do 8 GB
Publikując codziennie i z wideo10 do 15 GB
Pracując po drodze15 GB albo więcej

Środkowy profil jest zdecydowanie najczęstszy i dlatego plany w tym przedziale najlepiej pasują do podróży o takiej długości.

Co naprawdę oszczędza na tym kierunku

  1. Pobierz japoński w tłumaczu. To oszczędza w Japonii najwięcej, bo tłumaczenie aparatem bez połączenia nie zużywa nic.
  2. Pobierz mapy Tokio, Kioto i Osaki. Metro w Tokio jest ogromne, a sprawdzanie go po drodze powtarza się bardzo często.
  3. Ustaw kopię zapasową zdjęć na tylko wi-fi. W Japonii robi się dużo zdjęć, a hotele mają dobre łącze: niech wysyłają się w nocy.
  4. Zapisz karty pokładowe i rezerwacje pociągów w telefonie przed wyjazdem.

I dni, które liczą się tu tak samo jak gigabajty

Podróż na dziesięć dni potrzebuje zasięgu na dziesięć dni kalendarzowych, licząc dzień przylotu i dzień powrotu. Loty do Japonii lądują zwykle rano i wracają po południu, więc oba końce liczą się w całości.

Terminy oferowane w katalogu nie są takie same dla wszystkich kierunków, więc próg, który ci przypadnie, może być większy niż dziesięć. Widać to na karcie produktu, przesuwając dni.

Resztę tego, co warto sprawdzić przed wyborem planu, znajdziesz w jak wybrać najlepszy eSIM na Japonię.

Najczęstsze pytania

Ile gigabajtów potrzebuję na dziesięć dni w Japonii?

Między 2 a 3 GB przy minimalnym używaniu i wi-fi w hotelu, między 5 a 8 przy normalnym używaniu mediów społecznościowych, i od 10 do 15, jeśli publikujesz codziennie z wideo.

Czy tłumacz dużo zużywa w Japonii?

Prawie nic, jeśli pobierzesz japoński przed wyjazdem: tłumaczenie aparatem działa wtedy bez połączenia. Bez pobrania każde tłumaczenie idzie przez internet.

Czy w Japonii jest dość darmowego wi-fi?

Jest go sporo na dworcach, w sklepach całodobowych i kawiarniach, ale wiele sieci wymaga wcześniejszej rejestracji e-mailem albo instalacji aplikacji, więc nie warto planować podróży, licząc na nie.

Ile dni musi obejmować plan?

Dziesięć dni kalendarzowych, licząc w całości dzień przylotu i dzień powrotu. Jeśli katalog nie oferuje dokładnie tego terminu, trzeba wejść na kolejny próg.

Czy potrzebuję danych w Shinkansenie?

Będziesz je mieć: pociąg utrzymuje sygnał na prawie całej trasie, z przerwami w długich tunelach. Warto wcześniej pobrać to, co chcesz oglądać w drodze.